środa, 21 sierpnia 2013

lubię marzyć.

leżąc, czy śpiąc. siedząc skacząc. zapominam
żałując, śpiewająć. chodząc we mgle. zapominam
rozdrapując, drapiąc. wołając. zapominam
pijąc, wydając. licząc. zapominam
goniąc w tłumie. zapominam
kłamiąc, oszukując, przeklinając i przyrzekając. zapomianm
twoim uśmiechem, płaczem, głosem. zapominam
czyszcząc nowe życie. zapominam
pamiętając, wspominając. zapominam
forget it. 

niedziela, 11 sierpnia 2013

ty i ja będziemy parą.


ci ludzie tam.... mają po prostu najpiękniejsze życie jakie mogłabym sobie wyobrazić. chociaż tak, to Polska. chociaż pewnie oni nie wszyscy to dostrzegają. ale tam każdy z życiorysów był jakby jedną z wersji moich marzeń. wszystko naraz spowodowało trudny dla mnie do zaakceptowanie fakt zazdrości tak ogromnej, że zaraz po wejściu do autokaru zaczęło chcieć mi się wracać i zaczęłam tęsknić... strasznie tęsknić.  zazwyczaj nie tęsknię do ludzi, których tak mało znam. ogólnie rzadko tęsknię, ale wtedy.. w zasadzie teraz też wciąż tęsknię za tym nie do końca poznanym cudem. nie rozumiem, nie pojmuję jak mogę żyć w taki brutalnie nieporządny sposób, skoro lepiej jest być tam, takim normalnym, cudownym człowiekiem. osiągnę kiedyś coś takiego. na dzisiaj myślę o tym, jak to zrobić żeby tam jak najszybciej pojechać. chcę tam wrócić.