poniedziałek, 30 maja 2011

pierwsze płoty za koty..

specjalnie dla niego założyłam sukienkę, która mu się podobała. Wychodząc z domu wzięłam tylko klucze, komórki nie potrzebowałam. miałam mu tylko powiedzieć jedno głupie słowo. Po wczorajszej rozmowie wiedziałam, że mu na prawdę zależy. Postanowiłam się zgodzić. Podeszłam pod szkołę, gdy wychodził spojrzał na mnie przerażonym wzrokiem. W jego stronę nie poszłam ja tylko jakaś ładna brunetka o talii osy. Przytuliła go, w taki sposób, że motyle, które wcześniej czułam zamieniły się w stado szarańczy. Podeszłam do nich i z całej siły dałam mu w twarz.  Nie dając mu dojść do słowa szybko uciekłam. Gdy tylko znikłam mu z oczu, po moich policzkach zaczęły spływać ogromne łzy/ nener




płacz jest taki infantylny... mów mi infantylina



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz