Słuchajcie. Słuchajcie uważnie, proszę...
Dlaczego nikt nie słyszy, gdy tak głośno krzyczę? Rozrywam sobie gardło, dławiąc się własną krtanią. Dlaczego krew nie robi już na nikim wrażenia? Dlaczego bijące serce, niesione w dłoniach nie wzbudza już żadnego uczucia?
Dlaczego akurat uczucia? Łkająca pustka zapełniana kolejnym 0,5. Rozumiem to, że im wyżej wam jest tym mniej będziemy się dostrzegać. Zrozumiałam wszystko gdy udało mi się tak wyłączyć. tak bardzo chciałam, że tak mi się udało?
Ale jestem na nowo. Nowo narodzona, zmęczona przyjściem na świat.Dalej czuję swoją matkę na języku.
Chciałam tu przyjść ale już zapomniałam dlaczego. Dlaczego pozbyłam się skrupułów? Wspomnień o romantyzmie i dobrych zakończeniach? Dlaczego tak bardzo chciałam być? Pozbyć się wszystkiego otrzymując tak niewiele: egoizm-tragiczny egoizm niepotrafiący funkcjonować w społeczności, oddalający ode mnie wstyd, wypełniający dziury w niecałej mnie. Jeśli to było dla mnie to czy powinnam czuć się samotna i czuć bicie swojego serca, które zginęło chwilę wcześniej? Dlaczego akurat teraz przestałam uciekać? Dlaczego akurat teraz straciłam siły? Gdy ani ja ani on nie możemy już wrócić.
Dlaczego mam tyle pytań skoro wygląda jakby wszystko było w porządku?
Potrafię tylko pytać i żyć w odosobnieniu, odsunięciu od świata. Bez swojego sumienia. Jak można oprócz serca zgubić jeszcze sumienie?To chyba moment na kolejny początek, ze mną prawie niezmienioną chociaż wewnętrznie zniekształcona. poskręcaną i spopieloną.
Początek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz