wydawało mi się, że cię poczułam. delikatny uśmiech za moimi plecami.
środa, 30 listopada 2011
wtorek, 29 listopada 2011
be fair
dzisiaj umarłam, jeden raz- tylko. mam nadzieję, że to nic złego.
to minie, z dnia na dzień, niespodziewanie uwolnisz się od tego.
musisz być cierpliwa, przestać nienawidzić ludzi i wytrzymać.
po prostu wytrzymać.
czwartek, 24 listopada 2011
ściana złamanych serc
każdego pieprzonego dnia, obiecuję sobie że to ostatni raz "myślenia o tobie"
każdego, kurwa każdego razu to ma być ten ostatni ...
wypuściłeś mnie z swoich rąk, upadłam na zimną posadzkę ciemności
każdego, kurwa każdego razu to ma być ten ostatni ...
wypuściłeś mnie z swoich rąk, upadłam na zimną posadzkę ciemności
środa, 23 listopada 2011
and the sky is grey
otwórz oczy i zobacz to, czego pragniesz. nie ma tam mnie, prawda?
nie musisz odpowiadać, chyba przestałam się łudzić...
nie musisz odpowiadać, chyba przestałam się łudzić...
dajcie mi spokój. pozwólcie odejść, zaginąć umrzeć..
poniedziałek, 21 listopada 2011
ktoś taki jak ty
mam wrażenie, że między nami toczy się subtelna walka. ja przegadam przerwę z nim, a ty będziesz się z nią obściskiwać. gra bez słów- bo tak prościej.
- co się dzieje?
-świat się chyba wali?
-serio?
-nie, tylko tak na niby..
środa, 16 listopada 2011
słyszysz mnie w nocy?
pamiętam ten pierwszy raz kiedy ukradłeś mi zmysły..
tak blisko...
a tak daleko..
tak często,
a tak słabo,
tak gwałtownie, a jednak
delikatnie..
tak blisko...
a tak daleko..
tak często,
a tak słabo,
tak gwałtownie, a jednak
delikatnie..
sobota, 12 listopada 2011
i pogubiłam się, nooo...
przepraszam,
za naiwność,
czułość, i za to,
że cię tak mocno kochałam...
ukradłeś mi życie, zabrałeś mi je. nie pozwoliłeś mi się nim zabawić. pozostał mi tylko ból i pustka. ale wykorzystam to jakoś. jeszcze nie wiem jak ... wymyślę jakiś genialny plan...
za naiwność,
czułość, i za to,
że cię tak mocno kochałam...
ukradłeś mi życie, zabrałeś mi je. nie pozwoliłeś mi się nim zabawić. pozostał mi tylko ból i pustka. ale wykorzystam to jakoś. jeszcze nie wiem jak ... wymyślę jakiś genialny plan...
jest złamane..
muszę zdecydowanie mniej myśleć o sobie, a zacząć o innych. polubić rozmyślanie nad ich sprawami, ich problemami. przecież ja ich nie interesuję, więc po co jestem? muszę przestać być dla siebie, a zacząć być dla nich..
chciałabym dojść na drugi koniec świata.
tam nie było by wspomnień.
czyli nie było by ciebie..
reszta mi nie przeszkadza.
chciałabym dojść na drugi koniec świata.
tam nie było by wspomnień.
czyli nie było by ciebie..
reszta mi nie przeszkadza.
sobota, 5 listopada 2011
dobrze zapomnieć
kupiła sobie butelkę najtańszego wina, i poszła do parku. jeszcze nie było późno gdy miała już totalną fazę. los zrządził, że on akurat poszedł do tego samego parku, gdy ją zobaczył samą na ławce, śpiewającą " gdy znajdziemy się na zakręcie, co z nami będzie..." odwrócił się i poszedł w drugą stronę. zobaczyła to, i wydarła się za nim: -jesteś największym tchórzem, jakiego poznałam. nie wyrabiasz na zakrętach kurwa. później popłakała się, i przytuliła do pustej butelki..
aż głupio jej było pomyśleć, że taki chłopak jak on wybrał właśnie ją.
wiedziała, że coś jest nie tak.
ale nie było. było tak jak być powinno. ale się skończyło.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
















