kolejny głupi film pokazujący, jak to fajnie jest być idealnym, zakochać się z wzajemnością w idealnym facecie i być idealnie szczęśliwym. oczywiście jest chwila kryzysu w czasie której lecą smutne piosenki, ale potem wszystko kończy się namiętnym pocałunkiem, głupim happy endem,
takie nic,... a wymusza na mnie zazdrość,ból, żal, nadzieję...
pocałunek? taki mały święty obrządek w czasie którego przekazujemy uczucia.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz