myślałam, że mi to już przeszło. że pozbyłam się tego uczucia w całości i teraz mam spokój.
wystarczył jeden wieczór, kilka wspólnych wygłupów, jego spojrzenia i ja w jego ramionach. jego widok, w trakcie dzisiejszego spaceru i zdałam sobie sprawę, jak bardzo się myliłam.
pragnienie wolności. swobody od zobowiązań. wyindualizowanie sie z tego grona, które mnie przytłacza nie wiedząc o co tak w zasadzie chodzi. cierpienie przez magazynowanie swoich przeklętych uczuć, które nijak mają się do rzeczywistości. ucieczka od nich przez ciągłe kłamstwa . zabawa w chowanego z własną przeszłością.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz