niedziela, 29 kwietnia 2012

tak to powinno wyglądać z nami

jesteśmy wspaniali. co z tego, że każdy z osobna na swój sposób. razem też tworzymy coś od czego aż czuć zajebistość. coś, od czego nie da się nie uzależnić. a my trwamy, tak tam sobie..
jesteś specyficznie dziwna, nie kontrolujesz swoich emocji i bardzo łatwo je urazić. zauważyłem to wczoraj, chociaż tak w zasadzie to nie wiem co się wtedy działo. byłaś zupełnie inna. taka wrażliwsza na świat. myślę, że nie powinnaś być inna. po prostu być taka jak wtedy, bo miałem wrażenie, że byłaś szczęśliwa. a tak poza tym do twarzy ci na bosaka.

niedziela, 22 kwietnia 2012

i suppose that i'm a bitch

no niestety, żyjemy. żyjemy oddzielnie tęskniąc za sobą, za swoim dotykiem, za jakimiś delikatnymi rozmowami, za spojrzeniami, których żadne z nas się nie wstydziło. skończyliśmy jako dwie różne połówki, kogoś innego. widać to nie było nasze przeznaczenie. nie nasz czas. nie nasze szczęście.
tak bardzo chciałabym wiedzieć co u niego, móc porozmawiać, pomóc i przytulić. rozumieć jego tok myślenia, i dzielić z nim to z czym nie potrafi sobie poradzić. tak przykro, że ludzie którzy są ze tak daleko, tak bardzo nie mogą się do siebie zbliżyć

sobota, 14 kwietnia 2012

kiedy na to patrzysz, a to coś to chyba ja...

myślę, że zbyt łatwo przyszło mi bycie kimś, kogo w zasadzie nie znam. mam wrażenie, że gdzieś tam, albo tak w zasadzie zaraz obok jest ta dziewczyna która jest prawdziwą mną... a ja? ja to drugie coś... to tutaj tylko przeszkadza i wszystko rujnuje. nie dając szansy na nic dobrego. na coś co mogłoby mi w jakiś sposób pomóc wyregulować swoje emocje.
to już na zawsze w jakiś sposób będzie we mnie siedzieć. będą przychodzić te dziwne ukłucia na myśl o tym... o tym wszystkim co się działo. będę wracać do tych wspomnień i zastanawiać się co by było... gdybym tego wszystkiego nie spieprzyła. teraz? być może jest mi to na prawdę obojętne, może tylko udaję, żeby samą siebie do tego przekonać. może zawsze to było tylko udawanie, tylko po to, żeby poczuć życie. może sama już nie wiem, bo zatraciłam się w fantazjach wykreowanych w swojej głowie. sama je stworzyłam, ale wymknęły mi się spod kontroli, zaczęły żyć własnym życiem i zatruwać moje. przeistaczać jedno coś w drugie, nie rozumiejąc że normalnie tak się nie dzieje. ale dlaczego? może raczej: dlaczego nie? przecież nikt nie powiedział, że to zahacza o granice normalności.

wtorek, 10 kwietnia 2012

potrzebuję wolności

boję się. zaś. boję się .ciemności. pająków. rozczarowań. każdego jutra. każdego dziś. boję się, że nie poradzę sobie bez niego. boję się, że nie dam rady spojrzeć przyjaciołom w oczy. że zepsuję to co wspaniałego między mną a innymi. boję się, tak strasznie boję się tego, że zostanę bez niczego
życie nie jest bajką, choć ja tak bardzo je kocham. tak, te bajki, które dają mi złudzenie, że gdzieś tam żyją księżniczki zakochujące się w księciach. smoki, które zaprzyjaźniają się z ludźmi. wróżki spełniające marzenia. że to wszystko istnieje, tylko nie tu. gdzieś indziej. bo przecież skąd brałyby się moje sny....

wtorek, 3 kwietnia 2012

weź to

 każda minuta zbliża nas do ostatecznego rozstania, a moje uczucie rośnie i rośnie, nie pozwala mi żyć. brak twojej obecności powoduje u mnie... słabość. nie mam siły, na nic a już na pewno nie na cieszenie się życiem. życiem, które bez ciebie jest bez sensu. boję się już tego co będzie. tego że pozostanę już taka na zawsze tylko dlatego, że zostawiłam u ciebie kawałek siebie.
umrzyj, umrzyj, umrzyj. no proszę, nie chcesz żyć, więc po co mnie męczysz. miłości moja...

niedziela, 1 kwietnia 2012

it's my zone

dlaczego tak trudno wyrazić mi swoje uczucia? dlaczego nie potrafię tak po prostu walczyć o swoje szczęście. on walczył, przez chwilę. o mnie. dlaczego w chwili gdy mu powiedziałam 'nie' przestało mu się chcieć, dlaczego mu to powiedziałam. dlaczego zniszczyłam sobie życie? dlaczego w tkwię w momencie. dlaczego...
jakoś tak zimno, tam w środku ze świadomością że jesteś nikim dla kogoś, kto dla ciebie jest całym szczęściem



                                                      pff