wszystko niby okej, nie spełniło się tylko to jedno, najważniejsze marzenie.
w końcu zrozumiałam czego tak na prawdę chcę, czego oczekuję, i dzięki czemu byłabym szczęśliwa. starałam się pomóc przeznaczeniu, ale ono, jak można się było spodziewać zaś ze mnie zakpiło nie dając więcej niż momentu szczęścia. odwróciło się plecami i zabrało mi go, w ten wyjątkowy dzień, nie dało ani momentu rozmowy


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz